Drożeją ceny okien

 

Nie tylko ceny okien drożeją

Po odmrożeniu gospodarki ceny większości towarów i usług podrożały nie tylko przez inflację. Jest to związane bezpośrednio z koniecznością odzyskania straconych wpływów oraz uszczuplenia zapasów w kapitale. Jedyne co jest mniej warte to koszt wypłat pracowniczych. Jest to związane bezpośrednio z zapisami w tak zwanej „Tarczy antykryzysowej”. Przedsiębiorcy obawiają się również utraty nowych wpływów z uwagi na nadchodzącą drugą falę pandemii COViD-19. Już teraz słychać doniesienia z innych krajów o powrocie zakażeń u ludności. Druga fala spowoduje dalsze opóźnienia w realizacji nowych inwestycji budowlanych a to bezpośrednio pociągnie wstrzymanie zamówień na stolarkę okienną.

 

Już teraz odczuwane są skutki skumulowania zamówień z czasów zatrzymania gospodarki. Narzucone względy bezpieczeństwa powodują zmniejszenie kadry pracowniczej dostępnej jednocześnie na hali produkcyjnej. To pociąga za sobą opóźnienia w realizacji zamówień na stolarkę okienną. Opóźnienia mają swoje przyczyny. Z jednej strony odczuwane są braki w półproduktach, które są częściami składowymi gotowego produktu z drugiej utrudnienia związane z obsługą klientów w punktach usługowych, zbieraniem pomiarów na budowie a na samym końcu z brakiem ekip montujących zamówione okna energooszczędne.

 

W krótkim czasie skumulowało się wiele czynników wpływających na płynność obsługi zamówień a to za sobą ciągnie koszty w górę. Zawsze gdy wzrasta ilość zamówień w kolejce do realizacji, producenci otrzymują intratne oferty związane z przeskoczeniem miejsca w kolejce oczekujących. A gdy firma może zarobić więcej zawsze znajdzie okazję aby przedstawić droższą ofertę swojemu klientowi. Również inflacja nie pomaga. Ostatnie odczyty publikowane przez GUS, wyraźnie pokazują że wartość naszej Polskiej waluty wyraźnie słabnie. Nie chodzi tu już tylko o stosunek do Dolara czy Euro ale głównie w odniesieniu tak zwanej siły nabywczej. Obecnie za tą samą ilość pieniędzy możemy kupić znacznie mniej towarów czy usług niż kilka miesięcy temu czy też w poprzednim roku. Ta sytuacja może utrzymywać się przed dłuższy czas z uwagi na wzrost drukowanego pieniądza, który nie ma pokrycia w gospodarce.

wróć